Przejdź do głównej zawartości

Co tak naprawdę dzieje się w automatyzacji przemysłowej?

Peter Martin

Dziś witamy na naszym blogu gościa - Petera Martina, wiceprezesa i kolegę ze Schneider Electric, partnera Belden. Pierwotnie opublikowany na blogu Schneider, artykuł oferuje wiedzę, którą uważamy za wartościową.

Przez 40 lat pracy w przemyśle i automatyzacji przemysłowej nie mogę sobie przypomnieć okresu, w którym pojawiło się tyle technologicznego żargonu. Niemal każdy periodyk, reklama, blog, artykuł, gazeta, konferencja czy strona internetowa jest pełna odniesień do Internetu rzeczy (IoT), Przemysłowego Internetu Rzeczy (IIoT), Cyber-Fizycznych Systemów (CPS), Industrie 4.0, Cloud Computing, Fog Computing, Edge Computing, Big Data Analytics i/lub Small Data Analytics.


Nie chodzi o to, że dziedzina automatyki przemysłowej przez lata nie miała udziału w „modnych” pojęciach - z pewnością tak. Prawdziwym problemem jest to, czy skrajna przewaga tych wyrażeń jednocześnie może wskazywać na ważny postęp technologiczny, czy jest to po prostu więcej szumu marketingowego w okresie rynkowego spowolnienia.

Na początku byłem zdania, że ​​wszystko to było po prostu bardziej marketingowym szumem. Być może jednym z powodów było to, że każda z tych inicjatyw początkowo wydawała się nieco niewystarczająca pod względem technologicznym, zapewniając stosunkowo niewielki postęp w zakresie najnowocześniejszych rozwiązań. Po drugie, prawie każda z inicjatyw koncentrowała się na postępie technologicznym, bez większego zastanawiania się nad ulepszeniami funkcjonalnymi. Zazwyczaj prawdziwą korzyścią z postępu automatyzacji jest zwiększona funkcjonalność rozwiązywania problemów przemysłowych. Ekstremalne ukierunkowanie na technologię wielu z tych inicjatyw utrudniło identyfikację rzeczywistych korzyści.

Im więcej zacząłem badać, tym bardziej zaczynałem wierzyć, że dzieje się coś naprawdę znaczącego. Czułem, że wiele inicjatyw sygnalizuje, że platformy automatyzacji mogą przechodzić fundamentalną zmianę. Bardziej szczegółowe badania potwierdziły moje podejrzenia. Odkryłem, że technologia, która leży u podstaw projektowania systemów automatyki przemysłowej, osiągnęła punkt, w którym sama technologia nie ogranicza znacząco projektowania systemów, tak jak to miało miejsce w przeszłości. Tradycyjnie ograniczenia prędkości sieci, rozmiaru pamięci, zużycia energii, czasu obliczeń, kosztów i innych czynników pracowały nad ograniczeniem projektowania systemów automatyki. W rezultacie architektury automatyzacji były niezgodne z architekturami przemysłowymi, operacyjnymi i biznesowymi. Ta niedopasowanie sprawiło, że praca z tymi systemami była bardzo trudna, a koszt ich wdrożenia dość wysoki.

Branża automatyzacji nieustannie poszukuje nowych sposobów na uproszczenie i łatwiejsze wdrażanie rozwiązań automatyzacji, obniżenie kosztów i zwiększenie wartości. Technologia automatyzacji osiągnęła punkt, w którym projekty systemów mogą idealnie pasować do operacji przemysłowych. Wierzę, że pozwoli to na nowy poziom kontroli i nową, ekscytującą erę automatyzacji i sterowania przemysłowego.

Co sądzisz o automatyzacji przemysłowej? Czy jest to tylko szum marketingowy, czy dzieje się coś większego?

Aby przeczytać więcej treści autorstwa Petera, odwiedź blog Schneider Electric tutaj: http://blog.schneider-electric.com/author/pmartin/.

Możesz także dowiedzieć się więcej o wizji IIoT i jej implikacjach dla branży automatyzacji, energetyki i transportu w tym raporcie eksperta Belden, Andreasa Drehera.

Jeśli masz jakiekolwiek pytania, wątpliwości czy uwagi, zapraszamy do kontaktu! Jesteśmy do dyspozycji od poniedziałku do piątku w godz. 8:00 – 16:00.
Tel: +48 32 256 25 33
E-mail: info@pf-electronic.pl

Komentarze

  1. Branża cały czas się rozwija i to dobrze. Dzięki temu firmy mogą wchodzić na nowe poziomy technologiczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujący wpis. Automatyka przemysłowa to bardzo przyszłościowa dziedzina

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Redundancja sieci dla komunikacji dzisiejszych podstacji

Tim Wallaert Czy kiedykolwiek podałeś tylko jeden numer telefonu, pod którym będzie się można z Tobą skontaktować, komuś, kto koniecznie będzie musiał się z Tobą skontaktować w nagłym przypadku? Prawdopodobnie nie. Gdy absolutnie krytyczne znaczenie ma to, żeby wiadomość do Ciebie dotarła, na wszelki wypadek zostawiasz drugi numer jako dodatkowe zabezpieczenie. Twoja sieć przemysłowa nie jest inna. Aby uniknąć ryzyka i kosztów awarii systemu i przestojów, upewnij się, że komunikacja (i operacje) są ciągłe dzięki sieci rezerwowej lub redundantnej. Więc gdzie powinieneś wdrożyć redundantną sieć? Gdyby koszt nie stanowił problemu, zrobiłbyś to wszędzie. Ale miejsce, w którym naprawdę ma to znaczenie, to takie, gdzie pojedynczy punkt awarii może zniszczyć całą komunikację. Liczbę pojedynczych punktów awarii można zminimalizować dzięki odpowiedniej segmentacji sieci. Dzielenie dużych sieci na mniejsze grupy poprawia łatwość zarządzania, niezawodność i obsługę. Pomaga tak

Ethernet przemysłowy a zwykły Ethernet: dlaczego to ma znaczenie?

Sylvia Feng Środowiska przemysłowe są trudne. Mówię o oleju, kurzu, wodzie i wysokich temperaturach. Środowisko, w którym działa wiele obiektów przemysłowych, znacznie różni się od budynku biurowego lub sklepu detalicznego. Mimo to oczekuje się, że wiele (pozornie) podstawowych funkcji będzie działać płynnie, pomimo tych warunków. Fabryki muszą mieć możliwość przesyłania danych z jednej maszyny do drugiej i muszą mieć możliwość polegania na kablu, aby działał w ekstremalnych warunkach. Jednym z obszarów, który może wywrzeć niesamowity wpływ na producentów, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie, jest niezawodność, bezpieczeństwo i siła ich kabla sieciowego. Po prostu użycie dowolnego kabla Ethernet nie będzie działać. Zwykłe urządzenia, które mogą działać dobrze w warunkach biurowych z kontrolowaną temperaturą, nie wytrzymają ekstremów środowiska przemysłowego. Oto świetna analogia: jak niedorzeczne byłoby umieścić pingwina na pustyni? Wszyscy wiemy, że pingwiny nie

MPLS-TP: MPLS wychodzi naprzeciw Twoim oczekiwaniom

Howard Linton W ostatnich latach wielu przemysłowych użytkowników sieci szkieletowej znalazło się w sytuacji bez wyjścia. Dobrze znane sieci SONET i SDH z komutacją łączy, z których korzystają od dziesięcioleci, gwałtownie przestają nadążać z zaspokajaniem rosnącego zapotrzebowania na wideo, dane i inne zastosowania wymagające dużej przepustowości. Jednak najczęstszą praktyczną alternatywą - dla wielu, IP/MPLS - jest protokół wyraźnie przeznaczony dla bardziej złożonych operatorów sieci. Okazuje się, że jest to zbyt kosztowne, skomplikowane i mało funkcjonalne dla konkretnych potrzeb przedsiębiorstw użyteczności publicznej, transportu, rurociągów i innych użytkowników przemysłowych działających we własnej sieci szkieletowej. No cóż, są też dobre wieści, ponieważ na szczęście istnieje mniej znany aspekt MPLS, który jest faktycznie przeznaczony do zaspokojenia potrzeb tej dużej bazy użytkowników. Nazywa się MultiProtocol Label Switching-Transport Profile lub MPLS-TP i może po